poniedziałek, 4 czerwca 2012

Niall


Jakieś dwa miesiące temu zerwałaś ze swoim chłopakiem. Lecz do teraz nie wiesz co o tym mysleć i wciąż jest z Tobą Twój przyjaciel Niall.Tym razem siedziałaś z nim na kanapie zajadając się żelkami.
- Był dupkiem.. dobrze zrobiłam nie ? - spojrzałaś na niego rzucając mu truskawkowego miśka. Pytanie było celowe, ponieważ dowiedziałaś się od chłopaków, że Horan jest zakochany w Tobie, ale nie możesz z niego tego wydusić. Niall był dla Ciebie ważny a po zerwaniu opiekował się Tobą na tyle dobrze i tak często, że zbliżyłaś się do niego emocjonalnie. Blondyn położył się na Tobie, ale nie wiedząc o co mu chodzi zaczęłaś się śmiać.
- If I was your boyfriend, I'd never let you go - zaczął śpiewać dobrze znaną każdemu piosenkę.
- Niall.. - nie mogłaś wydusić żadnego słowa ze śmiechu
- I can take you places you ain't never been before - nie zważając śpiewał dalej. Nie kończąc dalej piosenki swojego ulubieńca pocałował Cię delikatnie w usta.
- Pięknie okazujesz uczucia - uśmiechnęłaś się głaszcząc go po policzku
- Swag swag swag, on you - dośpiewał z powagą, ale Ty nie wytrzymałaś i wybuchałaś po raz kolejny dziś śmiechem.

sobota, 2 czerwca 2012

Niall


- Mmm... słodko - zadowolony Nialler delektował się nutellą już chyba trzeci dzień z rzędu. Chciałaś także spróbować, ale za każdym razem dostawałaś po łapach gdy zbliżałaś się do słoika. W końcu przegrana usiadłaś i przyglądałaś się chłopakowi. Z ledwością powstrzymywałaś śmiech, ponieważ blondyn wyglądał jak mały dzieciaczek,który nie potrafi użyć łyżeczki przez co cała buzia była w czekoladzie.
- Podziel się.. - przeciągałaś błagalnie ostatnie słowo. Pokiwał przecząco głową odwracając się.
- Wiesz.. jeszcze wczoraj mówiłeś, że to ja jestem słodka ! I weź się ze  mną podziel ! - wkurzona skoczyłaś mu na plecy i zabrałaś słoik. Już chciałaś zajadać się w najlepsze, ale ujrzałaś przed sobą słodką, brudną ale też smutną mordkę Horan'a. Odłożyłaś tą bombę kaloryczną i podeszłaś na tyle blisko, aby wasze nosy stykały się.
- Pachniesz czekoladą - zaśmiałaś się, ale Niall zawstydził się i objął Cię w pasie.
- Ja i tak zjem tą nutellę - poruszyłaś cwaniacko brwiami i zaczęłaś całować jego usta, jego wysmarowane czekoladą usta.

czwartek, 31 maja 2012

Hazza


Wieczór. Wraz z Harry'm skończyliście oglądać horror. W pewnej chwili zaczął dzwonić Twój telefon, który znajdował się w innym pokoju. Nie miałaś zamiaru iść tam sama.
- Nie słyszysz ? - nie patrząc na Ciebie zapytał. Wstałaś i powoli szłaś w stronę pokoju, ale po chwili zatrzymałaś się. 
- Coś nie tak skarbie ? - chłopak wiedząc o co chodzi zaśmiał się.
- Nie no spoko... - ruszyłaś tylko tym razem usłyszłaś huk i zaczęłaś drzeć się w niebo głosy. Harry nie mogąc tego słuchać zamknął Cię pocałunkiem.
- Jak ja to lubię - ucałował Twój policzek i przyniósł telefon, oddzwaniając do osoby która próbowała się z Tobą skontaktować.
- Tak jest tu, ale... o Matko... - patrzył przestraszony na 'coś' co było za Tobą. Po raz kolejny się wydarłaś robiąc z siebie wariatkę. Teraz za sobą słyszałaś głośny śmiech Styles'a.

niedziela, 20 maja 2012

Zayn


- Nie pomyślałeś kiedyś, że jestem z Tobą tylko dlatego, ponieważ jesteś sławny ?
- Powinienem ?
- Ty mi powiedz
- A więc... myślę, że nie
- A dlaczego ?
- Po pierwsze to nie pytałabyś o to. Po drugie widzę to. Widzę jak mnie traktujesz. Widzę, że nie interesuję Cię to co piszą ludzie o mnie. Wiesz... kochasz mnie za to kim jestem.
Jesteś wpatrzona we mnie jak w obrazek - zaśmiał się.
- o jaki skromny
- Twoją miłość idzie wyczuć na kilometr. Równie dobrze mógłbym zostać bezdomnym.. a Ty kochałabyś mnie.
Zayn, czyli osoba wszechwiedząca ? Słuchałaś go z zaskoczeniem. Jakbyś miała wszystko wypisane na czole. Miał całkowitą racje. Na cholere była ta sława. Dla Ciebie było to tylko spełnienie jego marzeń. On to wie. 
- Dobra wymaż już sobie te odpowiedzi z mojego czoła ! - zaśmiałaś sie. 
- A no i nie dodałeś, że przygarnęłabym Cię jako bezdomny.
- A no tak. No wybacz, ale tego na czole nie było - zaczeliście się śmiać.

Malik



Od dłuższego czasu nie widziałaś się ze swoim chłopakiem Zayn'em. Powodem były jego trasy koncertowe etc. Dowiedziałaś się, że 1D wraca do domu do swoich rodzin. Szczęśliwa i pewna, że go zobaczysz siedziałaś pisząc do niego. Spotkanie było nieuniknione, ponieważ jego rodzinny dom znajduję się kilka przecznic od Ciebie. Niestety po kilku godzinnym siedzeniu i oczekiwaniu poddałaś się i poszłaś spać. Sen nie był zbyt spokojny, automatycznie się obudziłaś. Poczułaś leżącą sylwetkę obok Ciebie. Byłaś pewna, że to musi być Twój Zayn.
- ale mam halucynacje.... - zaspanym głosem burknęłaś.
- śpij kochanie - szeptał Ci do ucha. Po tym ocknęłaś się i przejechałaś dłonią po jego klatce piersiowej. Serio, to było on. Szybko zapaliłaś nocną lampkę i usiadłaś na łóżku.
- Czy Ty jesteś normalny ?! - złapałaś go za brodę przyciągając do siebie.
- Cudowne przywitanie - musnął szybko Twoje usta. Wiedział dokładnie o co Ci chodzi.
- No wybacz, ale ogląanie Cię jak śpisz..... jest widokiem, który spokojnie  mogę oglądać przez resztę moich dni - tym razem pocałował Cię namiętnie i delikatnie a Ty szczęśliwa rzuciłaś się na niego.

wtorek, 24 kwietnia 2012

Zayn


Jesteś z Zayn'em od bardzo dawna. Jednak chciałaś coś zmienić, a mianowicie miałaś zamiar dać spokój z tą cholerną nikotyną do której wracała co kilkanaście minut. Zaproponowałaś to także swojemu chłopakowi, który postanowił podjąć "wyzwanie". Minęły dwa dni, ale niepokoiłaś się o Malik'a bo bez papierosa robił się nerwowy.
- Ja już nie mogę ! - siedział na kanapie nie kontrolując drżącej nogi. 
- Zayn, uspokój się.. - uśmiechnęłaś się, chodź czułaś, że Tobie jest tak samo ciężko. Ten wstał i wyjął paczkę, a po chwili był gotowy do odpalenia papierosa. Wyrwałaś mu ją i uciekłaś.
- Daj spokój...oddaj mi to, ja już kończę tą zabawę.. - burknął.
- Słucham ?! Ty sądzisz, że to jakaś zabawa ?! - w tym momencie uniosłaś głos.
- [ T. I. ] - powiedział cicho.
- Ja chcę abyś przestał wciągać do płuc tą truciznę ! - w tym momencie wyrzuciłaś całą paczkę przez okno i usiadłaś obrażona na kanapie. Zayn usiadł obok i złapał Cię za rękę.
- Niech będzie.. - uśmiechnął się szeroko - Ty będziesz moją nikotyną...tylko już się nie denerwuj - wyszeptał Ci do ucha i delikatnie pocałował w szyję.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Nialler


Byłaś na wakacjach we Włoszech. Jesteś już na lotnisku czekając na rodziców aby odebrali Cię do domu. Mieszkasz w Glasgow a na tym lotnisku jest zawsze mnóstwo ludzi.Słyszysz piski a spora grupka dziewczyn biegła w jedną stronę. Ciekawość nie pozwoliła Ci stać tak bezczynnie. W tym momencie zauważyłaś całą piątkę One Direction,którzy z zadowoleniem przytulają się do fanek, które skakały na nich jak szalone. Jednak z boku zauważyłaś blondyna. Przyglądał się temu z uśmiechem. Podeszłaś i mocno go przytuliłaś a ten zaśmiał się i objął Cię mocno. 
- Co to za fanki, które zapominają o Tobie! - wciąż przytulajc go powiedziałaś. - Jestem [T.I] - uśmiechnęłaś się uroczo.
- No.. Ale mam jedną prawdziwą- pocałował Cię w czoło uśmiechając się słodko. Niall podpisał sie w Twoim pamiętniku i z chęcią zapozował do zdjęć. W domu zauważyłaś nowe zdjęcie Horan'a na tt. Z Tobą, gdzie słodko całuję Cię w policzek. Podpis : " [T.I] , czyli jedyna i prawdziwa xxx "

sobota, 14 kwietnia 2012

Horan

Leżysz w łóżku z ostrym przeziębieniem. Cały ten czas siedział przy Tobie Twój chłopak Niall. Opiekował się Tobą jak najcenniejszą osobą na świecie. Przynosił co było w danej chwili potrzebne, robił jedzenie którego o dziwo po drodze nie wchłonął a nawet zanosił do łazienki. Tym razem karmił Cię jogurtem jak małą dziewczynkę:
- A teraz za mamusię - zaśmiał się blondyn i dawał Ci łyżeczkę za łyżeczką.
- Niall, Ty dziś jeszcze nic nie jadłeś! - stwierdziłaś zszokowana. - To nic... zaśniesz to sobie pójdę - puścił oczko słodko się uśmiechając.
- Przecież nie musisz tego robić.. nie jesteś za mnie odpowiedzialny -  ciężko było Ci się wysłowić przez ten nieszczęsny kaszel. 
- Ale jesteś moim skarbem i muszę się Tobą zająć. Ty mój mały zarazku - zaśmiał się i zjadł resztę jogurtu. Zapominając się przyciągnęłaś go do siebie i bez zastanowienia pocałowałaś namiętnie. Przez tak mały wypadek, po dwóch dniach chłopak leżał z Tobą.
- Przepraszam.... - zarumieniłaś się, te cholerne wyrzuty sumienia.
- Za co?! Leżeć z Tobą w łóżku to przyjemność! - skoczył na Ciebie całując i przytulając.

Zayn


Leżysz z Zayn'em na łóżku słuchając muzyki. Szperasz w telefonie swojego chłopaka a  w tym momencie przychodzi sms od nieznanego numeru z treścią: "Dzięki za udaną noc xoxoxo " 
- dostałeś sms - rzuciłaś w niego telefonem, ale z opanowaniem.
- [T.I] ufasz mi prawda ? - przestraszony zapytał.
- Oczywiście, że tak - posłałaś mu przy tym nawet uśmiech.
- I wiesz, że to zwykła fanka, która chcę nas skłócić ? - coraz bardziej zestresowany zadawał pytania. W tym momencie nie odpowiedziałaś nic. Ten szybko zszedł z łóżka i klęknął przy Tobie. 
- Kochanie uwierz mi! Kocham Cię i w życiu nie byłbym na tyle głupi.. no.. wiesz o tym! Jesteś dla mnie najważniejsza. Nie daruję sobie jeśli mi nie wybaczysz przez to, że otrzymałem sms z takim kłamstwem... Proszę Cię Aniele... - złapał Twoją dłoń czule całując. Usiadłaś i spoglądałaś chwilę na niego. Był przerażony, że w każdej chwili możesz mu nie uwierzyć i wyrzucić z hukiem.
- [T.I].... Bardzo Cię kocham.. - schował twarz kładąc ją na Twoje nogi. Nie powstrzymałaś się.. i wybuchłaś śmiechem. Złapałaś w dłonie jego twarz i klęknęłaś aby być na równi z nim. Nie zrozumiał najwyraźniej niczego.
- Jesteś wspaniały... - ucałowałaś jego czoło, uświadamiając, że kochasz go i ufasz bezgranicznie. Zadowolony skoczył na Ciebie czule całując.

Liam


Leżysz w szpitalu z powodu ciężkiej choroby. Z dnia na dzień było coraz gorzej. Twój przyjaciel Liam nic o tym nie wiedział. Chciałaś do końca swoich dni  widzieć jego uśmiechniętą buzię z myślą, że lada moment wyjdziesz ze szpitala. 
- Cześć ! - wszedł radosny. Zauważył, że obok Twojego łóżka siedzi śliczna dziewczyna. Byłaś zakochana w nim do bólu, ale nie miałaś szans także chciałaś aby to właśnie ona zaopiekowała się nim jak Ciebie tu nie będzie. 
- To Danielle.. moja kuzynka - ledwo powiedziałaś. 
Minął miesiąc odkąd Ty, mówiąc ciężko oraz ta dwójka spędzaliście czas. Byłaś załamana na myśl, że nie możesz być na miejscu swojej kuzynki...może w końcu ujawniłabyś swoje uczucia. Na drugi dzień z ledwością otworzyłaś oczy i ujrzałaś Liam'a, był tu sam. Schylił się ku Tobie i w tym momencie wasze nosy stykały się.
- Niezły plan potworku - zawsze tak Cię nazywał gdy coś knułaś czy żartowałaś. Po policzku poleciała Ci łza. Wytarł ją automatycznie. Podniosłaś z ledwością rękę głaszcząc go po głowie, złapał ją aby Ci pomóc. Ucałował Twoje czoło. W tym momencie pokiwałaś mu na znak pożegnania.
- [T.I] kocham Cię... nie zostawiaj mnie - chciał być silny a więc zaczął wycierać oczy rękawem.
- Liam byłaś naj...yhh opiekuj się Danielle... kocham Cię- brak pulsu, to były ostatnie słowa. Po wszystkim minęło mnóstwo czasu zanim Payne się otrząsnął i związał się z Danielle.

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

O chłopakach


Chciałaś sprawdzić jak bardzo chłopcy Cię kochają. Na codzień mówią Ci, że Twoja kuchnia jest niezastąpiona. A więc Louis, Liam, Zayn, łakomy Niall oraz Twój chłopak Harry zostaną podjęci próbie. Zapraszasz ich na słodki poczęstunek, ale przy wypieku zamiast cukru dodałaś sól. Niemożliwe żeby mogli to przełknąć. Zadowolona podajesz wszystkim po kawałku. Popijając sok pomarańczowy przyglądasz się chłopcom aby uchwycić wszystkie miny. Pierwszy zaczął oczywiście Nialler, który wchłaniał ciasto
bez jakiegokolwiek problemu co było dziwne. Kolejny Zayn, który aż zaksztusił się lecz widząc, że patrzysz uśmiechnął się uroczo, tak samo Liam. Odmiennością był Lou, który smakując ciasto wypluł je automatycznie.
- Chcesz nas zabić ?! - wyrwał Ci sok i wziął dużego łyka, po czym zaczął chusteczką wycierać język. 
- Louis ! - wszyscy wydarli się, aby nie robił Ci przykrości. - No co !? - dalej miał dziwną lecz zabawną minę. Teraz z zaciekawieniem przyglądałaś się swojemu chłopakowi, który każdy kawałek jadł z bólem próbując nie krzywić się, ale po chwili schował głowę pod stół.
- Coś nie tak ? - walnęłaś powstrzymując śmiech. - Nie...wszystko ok, ale jestem już pełny - uśmiechnął się z nadzieją, że dasz mu już spokój.
- Nie ma mowy, wcinaj..bo za chudy jesteś. Do czego ja mam się tulić - puściłaś mu oczko. - Oczywiście kochanie - z trudnością skończył ciasto o mało nie zwracając.
- om.. opuszczę was na chwilkę ! - Niall nie wytrzymał i wbiegł do łazienki. - Ok, ok starczy już ! - zabrałaś talerze i zaśmiałaś się cwaniacko. Wszyscy odetchnęli tylko z ulgą.
- Daj pić ! - Lou krzyczał jak opażony. - Smakowało ? - spojrzałaś na wszystkich. 
- Nie ! To było... o matko, daj mi w końcu pić ! - Lou.
- Niall skończył marnie... - burknął Liam wskazując na blondyna, który wrócił.  - ale starałaś się.. - dodał.
- Wszystko ok - odparł Zayn. Teraz czekałaś na ocenę Hazzy 
- Harry słońce.. co o tym sądzisz ? - kolejna fala śmiechu chciała zaatakować, ale powstrzymałaś ją. 
- Jak zawsze pyszne aniele - podszedł i pocałował Cię w policzek. 
- Dobra kłamczuchy ! Nie chciałam nikgo truć.. - spojrzałaś na Niall'a - dziękuję za szczerość - wzrok na Louis'a.
- Chciałam was.. sprawdzić.. wybaczcie. Ale jesteście kochani ! - skoczyłaś na nich tuląc wszystkich aby ulegli Ci, bo miny były z zamiarem morderstwa.
- To Twój koniec...pani Styles - burknął Louis. Wszyscy uwzięli się na Ciebie, tylko Harry stał jak zamurowany.
- Ej chwila ! - przytuliłaś go za to, że ich uspokoił. Ten pocałował Cię w czoło, ale po chwili zaczął Cię łaskotać. Wołałaś aby przestał, ale bez skutku.
- Jak mogłaś mi to zrobić !? - wziął Cię na ręcę. - Teraz czeka Cię długa nocka w mojej sypialni.... - zaśmiał się przeraźliwie. - Pożegnaj się kochanie - walnął Harold.

Zayn


Stoisz w parku w Twoim ulubionym miejscu. Piękna fontanna gdzie wokół biegały małe dzieci, przez które wracały Twoje wspomnienia gdy wyglądałaś jak one. Uśmiechnęłaś się sama do siebie. Usiadłaś tak aby nie miało prawa Cię ochlapać. W tym momencie dziewczyny z piskiem pobiegły w jedną stronę. Zaskoczona dalej siedziałaś, przyglądając się sytuacji. 
- To serio on !!! - tyle usłyszałaś z ust jednej z dziewczyn. Odwróciłaś się w stronę fontanny. Po chwili samotności ktoś pozwilił sobie ją przeszkodzić.
- Mogę się dosiąść ? Nie zrobię już chyba ani jednego kroku dalej... - usłyszałaś męski, roześmiany z nutą zmęczenia głos.
- No jasne - nadal rozmarzona wgapiałaś się w wodę nie patrząc nawet na chłopaka. Usiadł obok Ciebie, a Ty słyszysz jak odetchnął z ulgą.
- Jestem...Zayn - byłaś tak zagapiona w jedno miejsce, że chłopak nie wiedział czy to odpowiedni moment.
- Doskonale wiem kim jesteś - nadal nie patrząc na niego odparłaś z uśmiechem. Wszędzie poznałabyś ten jakże boski głos, bo co wieczór zagłębiasz się w jego muzykę. Malik niezręcznie siedząc zaśmiał się. Po chwili ciszy zapytałaś :
- Czy uderzyła Ci już... woda sodowa ? - schyliłaś głowę w dół patrząc teraz na swoje odbicie w wodzie.
- A wyglądam na takiego ? - próbował spojrzeć na Ciebie, ale ciągle uciekałaś wzrokiem w inne miejsce.
- Sądzę, że prędzej czy później...stracisz osobowość. Jeśli nie teraz.. to już niebawem - burknęłaś.
- Wiesz coś może o tym ? - zabrzmiało to wrednie, ale nie zważałaś na to. Uśmiechnęłaś się szeroko, a po chwili nawet zaśmiałaś.
- Jesteś... - nie dałaś mu skończyć.
- Inna ? Dziwna ? Tak wiem to... - uśmiech nie schodził z Twojej twarzy, tak jakbyś była z tego dumna.
- Raczej niezwykła - powiedział po kilku sekundach z kolejną próbą spojrzenia w Twoje oczy. Nieudana próba.
- Chcesz być miły... - zaśmiałaś się. Wstałaś i chlapnęłaś go wodą w twarz.
- Jestem [T.I] A to było za to... a raczej po to abyś się ocknął i nigdy się nie zmieniał. Pamiętaj...jesteś sławny. To też kosztuję. - w tym momencie mógł spojrzeć w Twoje oczy, uśmiechnęłaś się do niego puszczając oczko. Odeszłaś dalej rozmarzona, śpiewając zwrotkę Zayn'a z piosenki "More Than This" . A Zayn ? Miał tylko nadzieję, że nie widział
Cię po raz ostatni.

sobota, 7 kwietnia 2012

Harold


3 w nocy. Dowiadujesz się, że Twoja babcia umiera. Dla Ciebie jest to straszny cios, ponieważ była najważniejszą osobą w Twoim życiu. 
- Przykto mi... - mama ucałowała Cię i poszła do kuchni. Płakałaś nie mogąc powstrzymać lawiny łez jakie spływały po Twoich czerwonych polikach. Było Ci źle. Czułaś, że potrzebowałaś kogoś...kogoś kto siedziałby cicho dając Ci chwilę na uściski. Zdjęcie babci, które trzymałaś w ręce było przemoczone Twoimi łzami. Z hukiem ktoś wszedł do Twojego domu. 
- Bardzo przepraszam, gdzie... - mama wskazała dłonią w Twoją stronę. Ujrzałaś tak bardzo potrzebną Ci teraz osobę. Twojego najlepszego przyjaciela. Harry'ego. Wstałaś a on podszedł do Ciebie i bez słów objął Cię jak najczulej. Spojrzałaś z niedowierzaniem na zegar.
- Trzecia w nocy, a Ty obok mnie... - wymamrotałaś do jego marynarki. On dalej stał cicho. 
- Ona była najlepsza. Uczyła mnie, wychowała, rozumiała, słuchała, znosiła wszystkie wybryki, ale nie wiedziałam, że w takim momencie mnie opuści... - rozkleiłaś się na amen. Harry dalej stał cicho, tylko jego uścisk był coraz mocniejszy.
- ciii - uspokajał Cię, ale bez efektów.
- Poszła do nieba ze wszystkimi moimi tajemnicami... - spojrzałaś w jego zielone tęczówki. Odgarnął kosmyk Twoich włosów i pogłaskał delikatnie po rozgrzanym, mokrym od łez poliku.
- Obiecałam jej jedno. I zrobię to od razu - byłaś pewna swoich słów, ale jednak nie wiedziałaś jak to kontynuować. Chłopak bacznie się Tobie przyglądał.
- Nieznoszę się z Tobą przyjaźnić... - odepchnęłaś go od siebie, ocierając łzy. Harry zaskoczony podszedł do Ciebie łapiąc Cię delikatnie za dłoń. Zrozumiał.
- No zrób w końcu to co siedzi Ci w tej głowie ! - zaśmiał się jakby czytał Ci w myślach i może to wszystko było z przemęczenie, ale były to słowa Twojej babci. Tak jakby pomagała Ci w tym. Przejechałaś opuszkiem palców po jego poliku, a ten delikatnie się uśmiechnął i odgarnął Twoje włosy za ucho tak aby mógł wyraźnie spojrzeć Ci w oczy. Bez zastanowienia musnęłaś jego usta. Odwzajemnił to i wzmocnił pocałunek, czułaś jego uśmiech. Przyciągnął Cię do siebie.
Od tamtego momentu to Harry jest Twoją potporą. To on Cię rozumiał, wspierał, słuchał marudzenia jak i żartów, nawet ciszy. Nieraz uczył, znosił wybryki i humorki. Po prostu Cię kochał a Ty wiedziałaś, że nie opuści. Nigdy nikt nie zajmie stanowiska Twojej babci, ale on... on był najważniejszy. Tu i teraz.

Horan


Mieszkasz chwilowo w Irlandii u samych Horanów. A wszystko przez to, że okradziono Cię ze wszystkich najdrobniejszych lecz ważnych rzeczy. A, że jest to bardzo pomocna rodzina z chęcią Ci pomogli.
Nie znasz języka za dobrze, dlatego Maura <mama Niall'a> oraz Greg <brat> konwersują z Tobą przez słownik w laptopie. Niall'a nie miałaś jak poznać, ponieważ nie ma go w domu wiadomo z jakich przyczyn. Pewnego dnia blondyn dzwoni i przekazuję nowinę, że przyjedzie w odwiedziny na jeden dzień. Gdy nadszedł dzień wizyty chłopaka siedziałaś i oglądałaś film. 
- ciekawy ? - powiedział głos za Tobą. Słowo, które zrozumiałaś. Odwróciwszy się widzisz Niall'a z uśmiechem od ucha do ucha.
- tak i to bardzo - tyle mogłaś odpowiedzieć. Niall po dłuższym czasie zrozumiał, że należy z Tobą "rozmawiać" przez słownik. Całą noc przesiedzieliście w ciszy, nie licząc odgłosu stukania w klawiaturę. Laptop przechodził z rąk do rąk. Śmieliście się jak nienormalni. Niall pisał, że to niezwykłe, ze chodź nie rozmawiacie to tak się dogadujecie. Postanowił poduczyć Cie angielskiego. Świetnie się przy tym bawiliście, ale postanowiłaś, że teraz Twoja kolej i zaczęłaś uczyć go polskiego. 
- Jak będzie po polsku umów się ze mną ? - poruszył brwiami w śmieszny sposób, a Ty pomału powiedziałaś te słowa, aby mógł je powtórzyć. Niall powiedział po polsku:
- <Twoje imie> umówisz się ze mną ? - uśmiechnął się słodko, a Ty rumieniąc się zgadzasz się także po polsku. Pzrez chwilę chłopak nie wiedział czy to zgoda czy nie. Automatycznie mu to wyjaśniałaś. Polskiego jak i angielskiego uczyliście się caaałą noc.

Malik


Siedzisz z Zayn'em i obserwujesz jak odpisuję fankom na tt. Oczywiście on i jego złote myśli. Pytanie od fanki:
[tt fanki] - Nie sądzisz, że mając dziewczynę stracisz wiele swoich fanek ? 
Spojrzałaś na niego próbując odczytać z jego wyrazu twarzy co o tym myśli, ale on słdko się uśmeichnął i pocałował Cię w czoło.
@Zaynmalik - Droga [tt fanki] myślę, że gdy znajdziesz kogoś z takim charakterem jak moja wybranka a możliwe, że już masz... Wiedz, że ona pomaga mi w "pielęgnowaniu" wszystkich fanek ! Jest wspaniała i gdyby nie ona byłbym niepoprawnym "idolem"
[tt fanki] - KOCHAJ JĄ !!! xxx
@Zaynmalik - Z przyjemnością spełnie to życzenie ! xxx
Zaśmiałaś się i mocno go przytuliłaś.

Lou


Jesteś zakochana w Louis'ie, ale nigdy nie zabrałaś się za szczere wyznanie swoich uczuć. Stoisz przed lustrem, ćwicząc jak możesz mu to powiedzieć. Nie wiesz, że w tym momencie chłopak robi to samo u siebie w pokoju przed lustrem. Całą tą sytuację obserwują Zayn i Niall, śmiejąc się z was. Zayn dał Ci swoje lusterko i wyprowadził z pokoju na korytarz, a Nialler zrobił to samo z Lou. Nie wiedząc o co chodzi idziesz z Malik'em nadal ćwicząc swą przemowę lecz przy małym lusterku.
- Spójrz tam - Zayn wskazał palcem na Lou gadającego do lusterka i śmiejącego się obok blondyna. Podchodzisz do Tomlinson'a który gadał wciąż:
- <t.i> posłuchaj.. nie! Muszę Ci coś powi... nie ! - wściekły chciał rzucić lusterkiem.
- hej ! A siedem lat nieszczęścia ! - zaśmiałaś się i odebrałaś mu lusterko. Lou zobaczył, że Ty także chodzisz z lusterkiem i wszystko zrozumiał.
- Czyli, że nie muszę Ci mów.. - zamknęłaś mu usta pocałunkiem. A Horan wraz z Malik'em odetchnęli.

Nialler


Jesteście parą z Horanem od niedawna. Na miesięcznice po kolacji w mieście postanawiacie zjeść również w domu.
- przecież to chore ! Przed chwilą jedliście ! - Harry wraz Liam'em nie mogli pojąć sytuacji. A Ty wciągajc makaron Spaghetti
uśmiechasz się tylko.
- oni serio są dla siebie. Tylko jedzenie im w głowie - zaśmiał się Zayn.Wciągając makaron na samym końcu łączysz usta z blondynem czując jego uśmiech.

Zayn


Jak to miałaś często w zwyczaju, spacerowałaś po mieście. Przed Tobą stoi mała dziewczynka..nie dość, że sama to jeszcze zapłakana. Wszyscy omijali ją jakby była niewidzialna. Jak najprędzej podbiegasz:
- Co się stało ?! Mogę wiedzieć jak masz na imię ?  - próbowałaś zagadać ją i wydusić co się wydarzyło abyś mogła pomóc.
- Saffa - wymamrotała. Te łzy, które spływały jej po twarzy...robiło Ci się coraz bardziej jej żal.
- a ja (T.I) - uśmiechnęłaś sie z myślą, że Ci zaufa. 
- Mogłabym Ci pomóc? - złapałaś ją za ramię i pogłaskałaś. Dziewczynka pokiwała głową.
- Zgubiłam gdzieś mamusie, brata i siostry...- w tym momencie rozbeczała się na dobre. Przytuliłaś ją mocno a ta wtuliła się w Ciebie. Nie ruszył Cię fakt, że cała Twoja nowa bluzka była mokra od jej łez. Musiałaś pomóc.
- A wyjawisz mi wszystko ? A nim się obejrzysz będziesz z rodziną - uśmiechnęłaś się szczerze aby nie pomyślała, że chcesz jej zrobić krzywdę.
-  Bo za moim bratem biega za dużo dziewczyn.. i to przez nie ! - krzyknęła smutna. Nie była wcale małą dziewczynką, ale przez to jak bardzo była wystraszona można było ją zrozumieć. 
- Wiesz, możemy to zgłosić...Jak się nazywasz ? - pogłaskałaś ją po glowie oczekując odpowiedzi.
- Saffa Malik - wytarł nos w rękaw, a Ty szybko wyjęłaś chusteczki aby nie kazać jej robić takich rzeczy. Ale w tym samym momencie nie mogłaś uwierzyć co powiedziała Ci mała. Czyli sławny Zayn jest jej bratem ?! Jak najszybciej zaprowadziłaś dziewczynkę na miejsce gdzie miał odbyć się koncert One Direction. Nie miałaś biletu i dlatego Cię tam nie było. Saffa widząc tłum piszczących fanek, zatrzymuję Cię mówiąc, że nie chcę tam iść bo boi się, że Ciebie też zgubi i będzie już sama. Uświadomiłaś ją w wiadomości, że nic się nie stanie. Chłopcy właśnie weszli na scenę. Ty wyjaśniałaś ochroniarzom, że to ważne, a mała to siostra Zayn'a. Jeden z nich pozwolił mi przejść, ponieważ znał Saffę. "Dzięki mała, mam za darmo wejście" - pomyślałaś. Zayn zaczął mówić, że jego młodsza siostra gdzieś zaginęła i czy ktoś jej nie widział. Dziewczynka zaczęła skakać z myślą, że Malik ją zobaczy. 
- Chodź tu - wzięłaś ją na ręcę chodź łatwo nie było, bo ona ma już swoją wagę, wzrost etc. Przepychałaś i będąc już pod scenom zatrzymała nas kobieta.
- Mama ! - zadowolona dziewczynka przeszła z Twoich rąk do matki. Ta zaczęła Ci dziękować  i nie obeszło się bez łez.
- Tak bardzo, bardzo Ci dziękujemy - odwracasz się bo chcesz poznać autora słów i widzisz Zayn'a. Uśmiechnął się z łzą w oku. "Jeej jak on musi ją kochać"  - pomyślałaś a po chwili powiedziałaś na głos. 
- Tak, kocham ją bardzo - przytulił mocno siostrę a ta po chwili uścisku z bratem wyciągnęła ręcę w Twoją stronę a Ty oczywiście obdarowałaś ją ciepłym uściskiem.
- Ty powinnaś szaleć za moim bratem..- mówiąc to położyła głowę na Twojej piersi, a po chwili poszła w stronę sióstr. Czujesz jak po wypowiedzi małej oblewają Cię rumieńce.
- Tak...też tak sądzę - zaśmiał się mulat i po krótszej rozmowie wymieniliście się numerami. A to wszystko wcale nie skończyło się na jednej randce.

Harry



Mieszkasz z Harrym, nie wspominajc jak długo jesteście parą. Ten namawia Cię na kupno kota. Nie chcesz się zgodzić. On doskonale wie, że za nimi nie przepadasz. Jesteś ulubienicą psów. 
- Dobra...wygrałaś - po 2 tygodniach poddał się. Za dwa dni miała być wasza rocznica. Doszłaś do wniosku, że dla niego wytrzymasz z kocurem. Idziesz do schroniska i wybierasz małego kotka. Biały z czarną plamką przy oku i na łapce. Nadszedł ten dzień.
- No witaj słońce, mam coś dla Ciebie na rocznicę - zadowolony loczek stał w progu drzwi.
- Ja również - uśmiechnęłaś się przytrzymując kota na kanapie aby nie uciekł.
- To może na trzy ? - propozycja Hazzy. Zgodziłaś się na ten układ. Raz, Dwa, Trzy ! W tym momencie na rękach Harry'ego widzisz małego szczeniaka a Ty trzymasz kotka.
- Kot !? - rzucił Harry.
- Pies ?! - byłaś zaskoczona.
- Zrobiłem to dla Ciebie...  - zawstydzony Harry podał Ci pieska i tulił w tym momencie kotka.
- A ja doszłam do wniosku, że dla Ciebie wytrzymam z kotem... - prytuliłaś go a on unosząc Twój podbrudek pocałował Cię delikatnie.
- A więc muszą tu zostać i pokochać się tak jak my siebie nawzajem - kolejny pocałunek tym razem w czoło. Po dłuższym czasie pies wraz z kotem żyli w zgodzie tak jak Ty oczywiście z Harrym. Pies nazywał się Lo a kot Ve <czyt. wi > Co dawało razem 'love' co miało dla was wielkie znaczenie.

Liam


Siedzisz w kuchni zajadając lody. Do kuchni wchodzi Liam. Zobaczył czym jesz lody...łyżeczka.Wywracasz oczami i wymieniasz ją na mały widelec, chodź tego nie lubisz.
- w takich momentach widzę jak bardzo mnie kochasz - odparł Liam patrząc na Ciebie słodko.Ty wstajesz z miseczką lodów wtulasz się w niego i karmisz go lodami.

Niall


Siedzisz z chłopakami przed telewizorem i oglądacie denny film akcji, który nikomu nie przypadł do gustu. Wstajesz i kierujesz się do kuchni w celu zrobienia sobie kanapki. Po skończeniu chcesz już wracać do chłopaków,ale uświadamiasz sobie, że przecież Niall nie da Ci spokoju, dlatego robisz jeszcze jedną i wracasz przed telewizor i pałaszujesz pyszną kanapkę. Blondyn zjada ją wzrokiem a więc dajesz mu drugą z szerokim uśmiechem:
- Wiedziałam, że tak będzie. W najgorszym razie zjadłbyś mnie - zaśmiałaś się z udawonym strachem. 
- z chęcią... - zawstydzony odpowiedział ze słodkim uśmiechem i zaczął wcinać kanapkę. 

Louis


Zakupy z mamą. Ubrana jesteś w czerwone spodnie z szelkami oraz w luźną bluzkę w paski. Chcesz podkraść z siatki na zakupy coś słodkiego, ale mama wyjmuję ze śmiechem dla Ciebie marchew dodając, że nie masz się teraz obżerać. Zdziwiona zajadasz. Po chwili zauważasz wielki plakat z informacją o koncercie One Direction w Twoim mieście. Wyczytujesz w myślach nazwiska członków zespołu. Masz problem z jednym nazwiskiem a więc czytasz na głos:
- Tom...Tomlin...son - w tym momencie chłopak stojący za Tobą mówi:
- Tak...To Twoje przyszłe nazwisko - zmierzył Cię z uroczym uśmiechem i ułamał kawałek marchewki. Teraz ogarniasz, że to był sam Louis Tom...tomlinson !!