czwartek, 31 maja 2012

Hazza


Wieczór. Wraz z Harry'm skończyliście oglądać horror. W pewnej chwili zaczął dzwonić Twój telefon, który znajdował się w innym pokoju. Nie miałaś zamiaru iść tam sama.
- Nie słyszysz ? - nie patrząc na Ciebie zapytał. Wstałaś i powoli szłaś w stronę pokoju, ale po chwili zatrzymałaś się. 
- Coś nie tak skarbie ? - chłopak wiedząc o co chodzi zaśmiał się.
- Nie no spoko... - ruszyłaś tylko tym razem usłyszłaś huk i zaczęłaś drzeć się w niebo głosy. Harry nie mogąc tego słuchać zamknął Cię pocałunkiem.
- Jak ja to lubię - ucałował Twój policzek i przyniósł telefon, oddzwaniając do osoby która próbowała się z Tobą skontaktować.
- Tak jest tu, ale... o Matko... - patrzył przestraszony na 'coś' co było za Tobą. Po raz kolejny się wydarłaś robiąc z siebie wariatkę. Teraz za sobą słyszałaś głośny śmiech Styles'a.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz