poniedziałek, 9 kwietnia 2012
O chłopakach
Chciałaś sprawdzić jak bardzo chłopcy Cię kochają. Na codzień mówią Ci, że Twoja kuchnia jest niezastąpiona. A więc Louis, Liam, Zayn, łakomy Niall oraz Twój chłopak Harry zostaną podjęci próbie. Zapraszasz ich na słodki poczęstunek, ale przy wypieku zamiast cukru dodałaś sól. Niemożliwe żeby mogli to przełknąć. Zadowolona podajesz wszystkim po kawałku. Popijając sok pomarańczowy przyglądasz się chłopcom aby uchwycić wszystkie miny. Pierwszy zaczął oczywiście Nialler, który wchłaniał ciasto
bez jakiegokolwiek problemu co było dziwne. Kolejny Zayn, który aż zaksztusił się lecz widząc, że patrzysz uśmiechnął się uroczo, tak samo Liam. Odmiennością był Lou, który smakując ciasto wypluł je automatycznie.
- Chcesz nas zabić ?! - wyrwał Ci sok i wziął dużego łyka, po czym zaczął chusteczką wycierać język.
- Louis ! - wszyscy wydarli się, aby nie robił Ci przykrości. - No co !? - dalej miał dziwną lecz zabawną minę. Teraz z zaciekawieniem przyglądałaś się swojemu chłopakowi, który każdy kawałek jadł z bólem próbując nie krzywić się, ale po chwili schował głowę pod stół.
- Coś nie tak ? - walnęłaś powstrzymując śmiech. - Nie...wszystko ok, ale jestem już pełny - uśmiechnął się z nadzieją, że dasz mu już spokój.
- Nie ma mowy, wcinaj..bo za chudy jesteś. Do czego ja mam się tulić - puściłaś mu oczko. - Oczywiście kochanie - z trudnością skończył ciasto o mało nie zwracając.
- om.. opuszczę was na chwilkę ! - Niall nie wytrzymał i wbiegł do łazienki. - Ok, ok starczy już ! - zabrałaś talerze i zaśmiałaś się cwaniacko. Wszyscy odetchnęli tylko z ulgą.
- Daj pić ! - Lou krzyczał jak opażony. - Smakowało ? - spojrzałaś na wszystkich.
- Nie ! To było... o matko, daj mi w końcu pić ! - Lou.
- Niall skończył marnie... - burknął Liam wskazując na blondyna, który wrócił. - ale starałaś się.. - dodał.
- Wszystko ok - odparł Zayn. Teraz czekałaś na ocenę Hazzy
- Harry słońce.. co o tym sądzisz ? - kolejna fala śmiechu chciała zaatakować, ale powstrzymałaś ją.
- Jak zawsze pyszne aniele - podszedł i pocałował Cię w policzek.
- Dobra kłamczuchy ! Nie chciałam nikgo truć.. - spojrzałaś na Niall'a - dziękuję za szczerość - wzrok na Louis'a.
- Chciałam was.. sprawdzić.. wybaczcie. Ale jesteście kochani ! - skoczyłaś na nich tuląc wszystkich aby ulegli Ci, bo miny były z zamiarem morderstwa.
- To Twój koniec...pani Styles - burknął Louis. Wszyscy uwzięli się na Ciebie, tylko Harry stał jak zamurowany.
- Ej chwila ! - przytuliłaś go za to, że ich uspokoił. Ten pocałował Cię w czoło, ale po chwili zaczął Cię łaskotać. Wołałaś aby przestał, ale bez skutku.
- Jak mogłaś mi to zrobić !? - wziął Cię na ręcę. - Teraz czeka Cię długa nocka w mojej sypialni.... - zaśmiał się przeraźliwie. - Pożegnaj się kochanie - walnął Harold.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz