wtorek, 24 kwietnia 2012

Zayn


Jesteś z Zayn'em od bardzo dawna. Jednak chciałaś coś zmienić, a mianowicie miałaś zamiar dać spokój z tą cholerną nikotyną do której wracała co kilkanaście minut. Zaproponowałaś to także swojemu chłopakowi, który postanowił podjąć "wyzwanie". Minęły dwa dni, ale niepokoiłaś się o Malik'a bo bez papierosa robił się nerwowy.
- Ja już nie mogę ! - siedział na kanapie nie kontrolując drżącej nogi. 
- Zayn, uspokój się.. - uśmiechnęłaś się, chodź czułaś, że Tobie jest tak samo ciężko. Ten wstał i wyjął paczkę, a po chwili był gotowy do odpalenia papierosa. Wyrwałaś mu ją i uciekłaś.
- Daj spokój...oddaj mi to, ja już kończę tą zabawę.. - burknął.
- Słucham ?! Ty sądzisz, że to jakaś zabawa ?! - w tym momencie uniosłaś głos.
- [ T. I. ] - powiedział cicho.
- Ja chcę abyś przestał wciągać do płuc tą truciznę ! - w tym momencie wyrzuciłaś całą paczkę przez okno i usiadłaś obrażona na kanapie. Zayn usiadł obok i złapał Cię za rękę.
- Niech będzie.. - uśmiechnął się szeroko - Ty będziesz moją nikotyną...tylko już się nie denerwuj - wyszeptał Ci do ucha i delikatnie pocałował w szyję.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Nialler


Byłaś na wakacjach we Włoszech. Jesteś już na lotnisku czekając na rodziców aby odebrali Cię do domu. Mieszkasz w Glasgow a na tym lotnisku jest zawsze mnóstwo ludzi.Słyszysz piski a spora grupka dziewczyn biegła w jedną stronę. Ciekawość nie pozwoliła Ci stać tak bezczynnie. W tym momencie zauważyłaś całą piątkę One Direction,którzy z zadowoleniem przytulają się do fanek, które skakały na nich jak szalone. Jednak z boku zauważyłaś blondyna. Przyglądał się temu z uśmiechem. Podeszłaś i mocno go przytuliłaś a ten zaśmiał się i objął Cię mocno. 
- Co to za fanki, które zapominają o Tobie! - wciąż przytulajc go powiedziałaś. - Jestem [T.I] - uśmiechnęłaś się uroczo.
- No.. Ale mam jedną prawdziwą- pocałował Cię w czoło uśmiechając się słodko. Niall podpisał sie w Twoim pamiętniku i z chęcią zapozował do zdjęć. W domu zauważyłaś nowe zdjęcie Horan'a na tt. Z Tobą, gdzie słodko całuję Cię w policzek. Podpis : " [T.I] , czyli jedyna i prawdziwa xxx "

sobota, 14 kwietnia 2012

Horan

Leżysz w łóżku z ostrym przeziębieniem. Cały ten czas siedział przy Tobie Twój chłopak Niall. Opiekował się Tobą jak najcenniejszą osobą na świecie. Przynosił co było w danej chwili potrzebne, robił jedzenie którego o dziwo po drodze nie wchłonął a nawet zanosił do łazienki. Tym razem karmił Cię jogurtem jak małą dziewczynkę:
- A teraz za mamusię - zaśmiał się blondyn i dawał Ci łyżeczkę za łyżeczką.
- Niall, Ty dziś jeszcze nic nie jadłeś! - stwierdziłaś zszokowana. - To nic... zaśniesz to sobie pójdę - puścił oczko słodko się uśmiechając.
- Przecież nie musisz tego robić.. nie jesteś za mnie odpowiedzialny -  ciężko było Ci się wysłowić przez ten nieszczęsny kaszel. 
- Ale jesteś moim skarbem i muszę się Tobą zająć. Ty mój mały zarazku - zaśmiał się i zjadł resztę jogurtu. Zapominając się przyciągnęłaś go do siebie i bez zastanowienia pocałowałaś namiętnie. Przez tak mały wypadek, po dwóch dniach chłopak leżał z Tobą.
- Przepraszam.... - zarumieniłaś się, te cholerne wyrzuty sumienia.
- Za co?! Leżeć z Tobą w łóżku to przyjemność! - skoczył na Ciebie całując i przytulając.

Zayn


Leżysz z Zayn'em na łóżku słuchając muzyki. Szperasz w telefonie swojego chłopaka a  w tym momencie przychodzi sms od nieznanego numeru z treścią: "Dzięki za udaną noc xoxoxo " 
- dostałeś sms - rzuciłaś w niego telefonem, ale z opanowaniem.
- [T.I] ufasz mi prawda ? - przestraszony zapytał.
- Oczywiście, że tak - posłałaś mu przy tym nawet uśmiech.
- I wiesz, że to zwykła fanka, która chcę nas skłócić ? - coraz bardziej zestresowany zadawał pytania. W tym momencie nie odpowiedziałaś nic. Ten szybko zszedł z łóżka i klęknął przy Tobie. 
- Kochanie uwierz mi! Kocham Cię i w życiu nie byłbym na tyle głupi.. no.. wiesz o tym! Jesteś dla mnie najważniejsza. Nie daruję sobie jeśli mi nie wybaczysz przez to, że otrzymałem sms z takim kłamstwem... Proszę Cię Aniele... - złapał Twoją dłoń czule całując. Usiadłaś i spoglądałaś chwilę na niego. Był przerażony, że w każdej chwili możesz mu nie uwierzyć i wyrzucić z hukiem.
- [T.I].... Bardzo Cię kocham.. - schował twarz kładąc ją na Twoje nogi. Nie powstrzymałaś się.. i wybuchłaś śmiechem. Złapałaś w dłonie jego twarz i klęknęłaś aby być na równi z nim. Nie zrozumiał najwyraźniej niczego.
- Jesteś wspaniały... - ucałowałaś jego czoło, uświadamiając, że kochasz go i ufasz bezgranicznie. Zadowolony skoczył na Ciebie czule całując.

Liam


Leżysz w szpitalu z powodu ciężkiej choroby. Z dnia na dzień było coraz gorzej. Twój przyjaciel Liam nic o tym nie wiedział. Chciałaś do końca swoich dni  widzieć jego uśmiechniętą buzię z myślą, że lada moment wyjdziesz ze szpitala. 
- Cześć ! - wszedł radosny. Zauważył, że obok Twojego łóżka siedzi śliczna dziewczyna. Byłaś zakochana w nim do bólu, ale nie miałaś szans także chciałaś aby to właśnie ona zaopiekowała się nim jak Ciebie tu nie będzie. 
- To Danielle.. moja kuzynka - ledwo powiedziałaś. 
Minął miesiąc odkąd Ty, mówiąc ciężko oraz ta dwójka spędzaliście czas. Byłaś załamana na myśl, że nie możesz być na miejscu swojej kuzynki...może w końcu ujawniłabyś swoje uczucia. Na drugi dzień z ledwością otworzyłaś oczy i ujrzałaś Liam'a, był tu sam. Schylił się ku Tobie i w tym momencie wasze nosy stykały się.
- Niezły plan potworku - zawsze tak Cię nazywał gdy coś knułaś czy żartowałaś. Po policzku poleciała Ci łza. Wytarł ją automatycznie. Podniosłaś z ledwością rękę głaszcząc go po głowie, złapał ją aby Ci pomóc. Ucałował Twoje czoło. W tym momencie pokiwałaś mu na znak pożegnania.
- [T.I] kocham Cię... nie zostawiaj mnie - chciał być silny a więc zaczął wycierać oczy rękawem.
- Liam byłaś naj...yhh opiekuj się Danielle... kocham Cię- brak pulsu, to były ostatnie słowa. Po wszystkim minęło mnóstwo czasu zanim Payne się otrząsnął i związał się z Danielle.

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

O chłopakach


Chciałaś sprawdzić jak bardzo chłopcy Cię kochają. Na codzień mówią Ci, że Twoja kuchnia jest niezastąpiona. A więc Louis, Liam, Zayn, łakomy Niall oraz Twój chłopak Harry zostaną podjęci próbie. Zapraszasz ich na słodki poczęstunek, ale przy wypieku zamiast cukru dodałaś sól. Niemożliwe żeby mogli to przełknąć. Zadowolona podajesz wszystkim po kawałku. Popijając sok pomarańczowy przyglądasz się chłopcom aby uchwycić wszystkie miny. Pierwszy zaczął oczywiście Nialler, który wchłaniał ciasto
bez jakiegokolwiek problemu co było dziwne. Kolejny Zayn, który aż zaksztusił się lecz widząc, że patrzysz uśmiechnął się uroczo, tak samo Liam. Odmiennością był Lou, który smakując ciasto wypluł je automatycznie.
- Chcesz nas zabić ?! - wyrwał Ci sok i wziął dużego łyka, po czym zaczął chusteczką wycierać język. 
- Louis ! - wszyscy wydarli się, aby nie robił Ci przykrości. - No co !? - dalej miał dziwną lecz zabawną minę. Teraz z zaciekawieniem przyglądałaś się swojemu chłopakowi, który każdy kawałek jadł z bólem próbując nie krzywić się, ale po chwili schował głowę pod stół.
- Coś nie tak ? - walnęłaś powstrzymując śmiech. - Nie...wszystko ok, ale jestem już pełny - uśmiechnął się z nadzieją, że dasz mu już spokój.
- Nie ma mowy, wcinaj..bo za chudy jesteś. Do czego ja mam się tulić - puściłaś mu oczko. - Oczywiście kochanie - z trudnością skończył ciasto o mało nie zwracając.
- om.. opuszczę was na chwilkę ! - Niall nie wytrzymał i wbiegł do łazienki. - Ok, ok starczy już ! - zabrałaś talerze i zaśmiałaś się cwaniacko. Wszyscy odetchnęli tylko z ulgą.
- Daj pić ! - Lou krzyczał jak opażony. - Smakowało ? - spojrzałaś na wszystkich. 
- Nie ! To było... o matko, daj mi w końcu pić ! - Lou.
- Niall skończył marnie... - burknął Liam wskazując na blondyna, który wrócił.  - ale starałaś się.. - dodał.
- Wszystko ok - odparł Zayn. Teraz czekałaś na ocenę Hazzy 
- Harry słońce.. co o tym sądzisz ? - kolejna fala śmiechu chciała zaatakować, ale powstrzymałaś ją. 
- Jak zawsze pyszne aniele - podszedł i pocałował Cię w policzek. 
- Dobra kłamczuchy ! Nie chciałam nikgo truć.. - spojrzałaś na Niall'a - dziękuję za szczerość - wzrok na Louis'a.
- Chciałam was.. sprawdzić.. wybaczcie. Ale jesteście kochani ! - skoczyłaś na nich tuląc wszystkich aby ulegli Ci, bo miny były z zamiarem morderstwa.
- To Twój koniec...pani Styles - burknął Louis. Wszyscy uwzięli się na Ciebie, tylko Harry stał jak zamurowany.
- Ej chwila ! - przytuliłaś go za to, że ich uspokoił. Ten pocałował Cię w czoło, ale po chwili zaczął Cię łaskotać. Wołałaś aby przestał, ale bez skutku.
- Jak mogłaś mi to zrobić !? - wziął Cię na ręcę. - Teraz czeka Cię długa nocka w mojej sypialni.... - zaśmiał się przeraźliwie. - Pożegnaj się kochanie - walnął Harold.

Zayn


Stoisz w parku w Twoim ulubionym miejscu. Piękna fontanna gdzie wokół biegały małe dzieci, przez które wracały Twoje wspomnienia gdy wyglądałaś jak one. Uśmiechnęłaś się sama do siebie. Usiadłaś tak aby nie miało prawa Cię ochlapać. W tym momencie dziewczyny z piskiem pobiegły w jedną stronę. Zaskoczona dalej siedziałaś, przyglądając się sytuacji. 
- To serio on !!! - tyle usłyszałaś z ust jednej z dziewczyn. Odwróciłaś się w stronę fontanny. Po chwili samotności ktoś pozwilił sobie ją przeszkodzić.
- Mogę się dosiąść ? Nie zrobię już chyba ani jednego kroku dalej... - usłyszałaś męski, roześmiany z nutą zmęczenia głos.
- No jasne - nadal rozmarzona wgapiałaś się w wodę nie patrząc nawet na chłopaka. Usiadł obok Ciebie, a Ty słyszysz jak odetchnął z ulgą.
- Jestem...Zayn - byłaś tak zagapiona w jedno miejsce, że chłopak nie wiedział czy to odpowiedni moment.
- Doskonale wiem kim jesteś - nadal nie patrząc na niego odparłaś z uśmiechem. Wszędzie poznałabyś ten jakże boski głos, bo co wieczór zagłębiasz się w jego muzykę. Malik niezręcznie siedząc zaśmiał się. Po chwili ciszy zapytałaś :
- Czy uderzyła Ci już... woda sodowa ? - schyliłaś głowę w dół patrząc teraz na swoje odbicie w wodzie.
- A wyglądam na takiego ? - próbował spojrzeć na Ciebie, ale ciągle uciekałaś wzrokiem w inne miejsce.
- Sądzę, że prędzej czy później...stracisz osobowość. Jeśli nie teraz.. to już niebawem - burknęłaś.
- Wiesz coś może o tym ? - zabrzmiało to wrednie, ale nie zważałaś na to. Uśmiechnęłaś się szeroko, a po chwili nawet zaśmiałaś.
- Jesteś... - nie dałaś mu skończyć.
- Inna ? Dziwna ? Tak wiem to... - uśmiech nie schodził z Twojej twarzy, tak jakbyś była z tego dumna.
- Raczej niezwykła - powiedział po kilku sekundach z kolejną próbą spojrzenia w Twoje oczy. Nieudana próba.
- Chcesz być miły... - zaśmiałaś się. Wstałaś i chlapnęłaś go wodą w twarz.
- Jestem [T.I] A to było za to... a raczej po to abyś się ocknął i nigdy się nie zmieniał. Pamiętaj...jesteś sławny. To też kosztuję. - w tym momencie mógł spojrzeć w Twoje oczy, uśmiechnęłaś się do niego puszczając oczko. Odeszłaś dalej rozmarzona, śpiewając zwrotkę Zayn'a z piosenki "More Than This" . A Zayn ? Miał tylko nadzieję, że nie widział
Cię po raz ostatni.