czwartek, 31 maja 2012
Hazza
Wieczór. Wraz z Harry'm skończyliście oglądać horror. W pewnej chwili zaczął dzwonić Twój telefon, który znajdował się w innym pokoju. Nie miałaś zamiaru iść tam sama.
- Nie słyszysz ? - nie patrząc na Ciebie zapytał. Wstałaś i powoli szłaś w stronę pokoju, ale po chwili zatrzymałaś się.
- Coś nie tak skarbie ? - chłopak wiedząc o co chodzi zaśmiał się.
- Nie no spoko... - ruszyłaś tylko tym razem usłyszłaś huk i zaczęłaś drzeć się w niebo głosy. Harry nie mogąc tego słuchać zamknął Cię pocałunkiem.
- Jak ja to lubię - ucałował Twój policzek i przyniósł telefon, oddzwaniając do osoby która próbowała się z Tobą skontaktować.
- Tak jest tu, ale... o Matko... - patrzył przestraszony na 'coś' co było za Tobą. Po raz kolejny się wydarłaś robiąc z siebie wariatkę. Teraz za sobą słyszałaś głośny śmiech Styles'a.
niedziela, 20 maja 2012
Zayn
- Nie pomyślałeś kiedyś, że jestem z Tobą tylko dlatego, ponieważ jesteś sławny ?
- Powinienem ?
- Ty mi powiedz
- A więc... myślę, że nie
- A dlaczego ?
- Po pierwsze to nie pytałabyś o to. Po drugie widzę to. Widzę jak mnie traktujesz. Widzę, że nie interesuję Cię to co piszą ludzie o mnie. Wiesz... kochasz mnie za to kim jestem.
Jesteś wpatrzona we mnie jak w obrazek - zaśmiał się.
- o jaki skromny
- Twoją miłość idzie wyczuć na kilometr. Równie dobrze mógłbym zostać bezdomnym.. a Ty kochałabyś mnie.
Zayn, czyli osoba wszechwiedząca ? Słuchałaś go z zaskoczeniem. Jakbyś miała wszystko wypisane na czole. Miał całkowitą racje. Na cholere była ta sława. Dla Ciebie było to tylko spełnienie jego marzeń. On to wie.
- Dobra wymaż już sobie te odpowiedzi z mojego czoła ! - zaśmiałaś sie.
- A no i nie dodałeś, że przygarnęłabym Cię jako bezdomny.
- A no tak. No wybacz, ale tego na czole nie było - zaczeliście się śmiać.
Malik
Od dłuższego czasu nie widziałaś się ze swoim chłopakiem Zayn'em. Powodem były jego trasy koncertowe etc. Dowiedziałaś się, że 1D wraca do domu do swoich rodzin. Szczęśliwa i pewna, że go zobaczysz siedziałaś pisząc do niego. Spotkanie było nieuniknione, ponieważ jego rodzinny dom znajduję się kilka przecznic od Ciebie. Niestety po kilku godzinnym siedzeniu i oczekiwaniu poddałaś się i poszłaś spać. Sen nie był zbyt spokojny, automatycznie się obudziłaś. Poczułaś leżącą sylwetkę obok Ciebie. Byłaś pewna, że to musi być Twój Zayn.
- ale mam halucynacje.... - zaspanym głosem burknęłaś.
- śpij kochanie - szeptał Ci do ucha. Po tym ocknęłaś się i przejechałaś dłonią po jego klatce piersiowej. Serio, to było on. Szybko zapaliłaś nocną lampkę i usiadłaś na łóżku.
- Czy Ty jesteś normalny ?! - złapałaś go za brodę przyciągając do siebie.
- Cudowne przywitanie - musnął szybko Twoje usta. Wiedział dokładnie o co Ci chodzi.
- No wybacz, ale ogląanie Cię jak śpisz..... jest widokiem, który spokojnie mogę oglądać przez resztę moich dni - tym razem pocałował Cię namiętnie i delikatnie a Ty szczęśliwa rzuciłaś się na niego.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)